- To Danielle- usłyszałam głos za sobą. Już wiedziałam, że od dłuższego czasu Liam mnie obserwował- Moja była dziewczyna.
- Czemu była?- zapytała z czystej ciekawości
- Tak jakoś wyszła... Chodź przebierzesz się w czyste ciuchy- powiedział zmieniając temat a ja postanowiłam tego dalej nie ciągnąć.
- Ale nie trzeba! Zostanę w tych- mówiłaś spoglądając na dziurawe i poplamione jeansy.
- Nie marudź tylko chodź. Są w szafie w pokoju w którym spałaś. Wybierz sobie jakie tylko chcesz a ja w tym czasie dokończę śniadanie- uśmiechnął się wychodząc.
- Cyba nie mam wyboru- stwierdziłam po chwili...
Schodziłam właśnie po schodach już czysta i przebrana. Usiadłam do stołu a przede mną od razu pojawił się talerz z mnóstwem naleśników z dżemem truskawkowym.
- Dziękuję za śniadanie i za ciuchy. Możesz uważać, że jestem trochę walnięta lub udaję ale przypomniałam sobie moją kuzynkę z którą wymieniałam się ciuchami. Tylko nie wiem dlaczego? I po co?
- A pamiętasz jak wygląda twoja kuzynka?- spytał z poważną miną.
- Jest troszeczkę podobna z twarzy do twojej byłej dziewczyny Danielle. Ma długie proste włosy i zawsze widziałam ją ze spiętymi włosami. Jest gdzieś tak chyba po dwudziestce Więcej nic nie wiem.- odparłaś ze smutkiem
- Okay... To już wiemy, że szukamy twojej kuzynki.
-Ale ja nawet nie wiem czy ona mieszka w Londynie!
- Trudno... Ale poszukać nam nie zaszkodzi- powiedział a po jego słowach momentalnie zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Liam proszę pomóż mi!- usłyszałam czyjś kobiecy zdesperowany głos
- Danielle ale o co chodzi?- odezwał się chłopak
- Moja kuzynka uciekła z domu dziecka trzy dni temu z jakimiś dziewczynami i chłopakami. Nie wiem gdzie jest! Proszę pomóż mi jej szukać!- mówiła prawie płacząc
- Dobrze już dobrze pomogę ci. Poczekaj tu- powiedział podchodząc do mnie- [T.I] muszę pomóc Dan...- nie dałam mu dokończyć
- Szybko, biegnij!
- Nie gniewaj się na mnie. Wrócę za godzinę. Nie wychodź z domu- Odpowiedział Li wychodząc. Dokończyłam jeść śniadanie. Wstałam od stołu i poszłam się przebrać w swoje dawne ciuchy. Wzięłam kartkę i przyczepiłam ją magnesem na lodówce. Był na niej napisany króciutki liścik:
Drogi Liam'ie!
Dziękuję ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś. Jestem ci za to bardzo wdzięczna. Niestety muszę odejść i poszukać swojej kuzynki. Chciałabym zacząć normalnie żyć! A wiem, że to jest nie możliwe gdy będę z tym zwlekała. Rozumiem, że masz swoje sprawy i swoje życie do którego ja wprosiłam się z butami. Nie jestem na ciebie zła ponieważ to ja tamtej nocy wpadłam ci pod samochód... Ciuchy które pozwoliłeś mi wziąć są już na swoim poprzednim miejscu. Niestety ni mogę ich przyjąć. Było by to dla mnie za wiele. Nigdy cię nie zapomnę! Zegnaj!
[T.I]
Po tym liście wyszłam z domu.
Było już po 22 a ja nadal szwędałam się po Londynie. Byłam bardzo zmęczona więc usiadłam na pobliskiej ławce w parku na której zapewne spędzę dzisiejszą noc. Przyciągnęłam kolana do swojego torsu i cała dygocząc z zimna próbowałam zasnąć. Niestety nie udawało mi się to. Zaczęłam rozglądać się po ulicy. Nikogo praktycznie nie było. Tylko nieliczni chłopcy w moim wieku przechodzili obok mnie szepcząc sobie coś pod nosem. Bardzo dobrze wiedziałam, że tu jest niebezpiecznie ale nie miałam innego wyjścia. Założyłam na głowę kaptur i przymrużonymi oczami patrzyłam się na okolice. Zaczął padać deszcz jak na moją nie korzyść. Zauważyłam biegającą dziewczynę. Każdego kogo napotkała musiała zaczepić. W końcu podbiegła do mnie.
- Przepraszam bardzo- zwróciła się do mnie- Nie wiedziałaś może dziewczyny, 17 lat, długie brązowe włosy. Wysoka z podziurawionymi ubraniami. Dzisiaj uciekła z domu i od samego rana jej szukamy- mówiła opisując mi ją. Rozpoznałam w tej dziewczynie Danielle- Ja i mój przyjaciel Liam. Bardzo mu na niej zależy- ciągnęła dalej.
- Liam?- zdziwiłam się mówiąc do głośno nim zdążyłam ugryść się w język. Chyba rozpoznała mnie po głosie.
- Jezu jak dobrze, że jesteś! Liam cały czas cię szuka! Czemu uciekłaś? Jemu bardzo na tobie zależy- mówiła szybko- Zimno ci? No nie dziwię się.- spojrzała na pogodę- O patrz Li już biegnie! Wszystko będzie dobrze, zobaczysz...- dodała mi otuchy. Pocieszyła mnie przytulając a mnie całe życie przeleciało przed oczami gdy odwzajemniłam uścisk. W tej chwili przypomniałam sobie wszystko. Gdy trwaliśmy tak w uścisku nagle zemdlałam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hey Słoneczka! ;) Następna część już jest! Sorry, że z takim opóźnieniem ale nie miałam kiedy jej dodać ;\
Mam nadzieję, że wam się podoba i z niecierpliwością będziecie czekali na 3 część ;D
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ^.^



