niedziela, 9 marca 2014

7. Imagin o Zayn’ie i Harry’m cz. 3

TEN ROZDZIAŁ ZAWIERA SCENĘ DLA OSÓB POWYŻEJ 17 ROKU ŻYCIA INACZEJ ROZPIERDZIELI WAM PSYCHIKE TAK JAK MI. NIE CHCESZ? NIE CZYTAJ… ŻYCZĘ WAM MIŁEGO CZTANIA… (TYM OSOBĄ KTÓRYCH NIE PRZEKONAŁA MOJA NOTKA) W TEKŚCIE JEST ZAZNACZONE KIEDY SIĘ ONA ZACZYNA WIĘC NIE PRZEJMUJ SIĘ, MOŻESZ JĄ OMINĄĆ ;D

Obudziłaś się na czymś miękkim. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś, że jesteś w kogoś pokoju. Leżałaś na bardzo miękkim i wygodnym łóżku. Przykryta byłaś niebieską kołdrą z zielonymi wzorkami. Niestety ręce wciąż miałaś zawiązane z tyłu taśmą a do tego wszystkiego jeszcze jakaś jebana czrna bandama zasłaniała twoje usta. Nagle do pokoju wszedł Styles ubrany w zwykłą bokserkę i jeansy. Na twój widok od razu się uśmiechnął a w twoich czach widniało przerażenie.
- Dobrze spałaś?- spytał łagodnym tonem na co ty skiwnęłaś tylko głową ponieważ nie mogłaś wydać z siebie, żadnego dzwięku.
- To dobrze bo teraz się troszkę zabawimy. Muszę mieć jakiś pożytek z tego twojego niańczenia- uśmiechnął się szerzej gdy to mówił a ty już wiedziaaś co ma na myśli. Zgrabnym ruchem ściągnął z siebie koszulkę i zaczoł się do ciebie zbliżać. Ty natychmiast zaczęłaś krzyczeć.
- Cii! Jeszcze nie na to czas Kochana. Najpierw będą przyjemności a dopiero później obowiązki- wyszeptał ci do ucha a ty nagle się uspokoiłaś. Zaschło ci w grdle a krzyk znajdował się w środku niego i nie potrafił wyjść. Patrzyłaś się tylko z przerażeniem i szklankami w oczach na to co Styles robi z twoim ciałem.

* SCENA +18 *
Powoli i delikatnie ściągnął z ciebie bluzkę i zaczął całować cię po szyi. Na jego dotyk przeszedł cię bardzo przyjemny dreszcz. Byłoby jeszcze lepiej gdybym nie była uwięziona a zamiast Styles’a był mów nowy chłopak- pomyślałaś… Harry schodził coraz niżej i niżej, aż a końcu dotarł do twojego brzuch który został chyba w każdym miejscu dobrze wycałowany przez niego. Powoli zaczął odpinać twoje spodnie i zdejmować je po to abyś się nie wystraszyła. Gdy schodził coraz niżej także nie ominął żadnego skrawka twoich nóg które zostały także wycałowane na wszystkie możliwe sposoby. Prę sekund później już byłaś bez spodni. Tak aby być wobec ciebie fair ściągnął też swoje. Przejechał nosem wzdłuż twojego ciała zaczynając od nóg a kończąc na szyi. Strzelił delikatnie z twoich czarnych fig co przerodziło się w lekki dreszcz który przeszedł po całym twoim ciele. Styles odpowiedział ci na to uśmiechem. Chłopak przeszedł teraz do twoich piersi. Odczepił zgrabnie i szybko twój biustonosz który zaraz wylądował na podłodze. Harry delikatnie ale zarazem namiętnie zaczął całować twoje piersi. Zaczął od miejsc na około sutków a skończył na samych twoich sutkach które jeszcze na koniec wylizał. Popieścił je jeszcze swoimi rękami i powoli ale bardzo seksownie zaczął schodzić niżej nie przerywając cię całować. Dotarł do twoich czarnych koronkowych fig. Nosem przejechał po twojej łechtaczce o co cię załaskotało i cichutko się zaśmiałaś.
- Mrr…- mruknął do ciebie patrząc ci w oczy.- Tak bardzo chciałbym ściągnąć tą szmatę posmakować twoich ust ale nie mogę bo zaczniesz krzyczeć- powiedział ze smutkiem na co ty pokręciłaś głową wydając z siebie dźwięki takie jak: y…ym = co znaczyło nie. Harry oderwał się od swojego zajęcia i przysunął do twojej twarzy. Lekko usiadł ci na brzuchy zgrabnym i szybki ruchem ściągając ci bandanę z ust. Pogładził cię p policzku zewnętrzną częścią dłoni i wbił w twoje usteczka. Ty odwzajemniłaś oczywiście tego całusa. Chcąc więcej i więcej. Gdy on podnosił się powoli do góry ty nadal nie przestawałaś go całować i unosiłaś się tak jak on. Gdy już był poza twoim zasięgiem opadłaś bezwładnie na łóżko na co twoje piersi odpowiedziały kołysaniem. Z niesmakiem mruknęłaś jak kotka której uciekła mysz. Harry znów ze smutną miną założył ci bandanę na usta i wrócił do poprzedniej czynności. Tym razem szybko ściągnął twoje figi po których już nie było śladu. Jednak gdy zobaczył, że się przestraszyłaś trochę przy folgował.
- Nie bój się. Nie chciałem cię przestraszyć, przepraszam- szeptał całując twoją piczkę. Żeby mu ułatwić „pracę” ty rozsunęłaś swoje nogi troszkę bardziej. . Na co on odpowiedział pocałunkami we wcześniej niedostępnych dla niego miejscach.  Gdy już skończył cię całować ty zadrżałaś pod wpływem zimnego powietrza które wlatywało do pokoju przez uchylone u góry okno.
- Nie martw się zaraz nie będzie ci zimno- uśmiechnął się- przyjemnie prawda?- spytał na co ty mruknęłaś. Styles ściągnął swoje bokserki i teraz mogłaś ujrzeć tak jak go Bóg lub jak niektórzy twierdzą szatan stworzył. Zobaczyłaś jego Hazzokądę która była już bardzo naprężona. Jego przyrodzenie było dość długie aby każdemu zrobić przyjemność.
- To co zdarzyło się przed Chillon były przyjemności- podgryzł wargę- A teraz będą obowiązki- oznajmił. Zrozumiałaś w końcu, że on nie chce ci zrobić żadnej krzywdy. Chodzi mu tylko o seks. Ty już nie mogąca się doczekać, aż w ciebie wejdzie rozszerzyłaś nogi dając mu znak, ze jesteś gotowa. Harry mocno i gwałtownie wszedł w ciebie na co ty głośno jęknęłaś. Zaczął poruszać się w tobie robiąc ruchy: przód- tył. W powietrzu unosiły się wasze jęki. Najbardziej było słychać twoje ponieważ bandana którą miałaś zawiązaną usta zsunęła ci się na szyję.
- Harry!... Proszę… Mocniej!- wyznałaś krzycząc między małymi przerwami na co chłopak cię wysłuchał i zwiększył tępo. Oboje dobrze wiedzieliście jedną rzecz w której się zgadzaliście. Na co dzień mogliście być wrogami i żyć jak pies z kotem ale jeżeli chodzi o seks to staraliście się nawzajem sobie sprawić przyjemność. Na tą czynność zawieszaliście wszystkie wojny i kochaliście się ciesząc się życiem. Nawzajem robiliście sobie dobrze jak najlepiej potrafiliście. Parę minut później byliście już tak zgrzani, że obydwoje opadliście bezwładnie na łóżko przykrywając się kołdrą. Patrzyliście sobie w oczy mając przyśpieszone oddechy. Po chwili musnęłaś jego usta na co on uśmiechnął się do ciebie.
- Mówiłam, że nie będę krzyczeć- stwierdziłaś parę sekund później.
- Bardzo się z tego cieszę- mruknął do ciebie
- Bo życie to życie a seks to seks- uśmiechnęłaś się do niego
- Jesteś niesamowita i piękna- wyznał odcinając ci z tyłu taśmę która oplatała twoje nadgarstki. Potem swoja rękę dał ci na prawą pierś i bawił twoim sutkiem. Ty nie pozostałaś mu długo dłużna, dałaś mu rękę na jego tors lecz po chwili zaczęłaś zjeżdżać coraz niżej i niżej. Zatrzymałaś ją dopiero wtedy kiedy dotarła do Hazzokądy. Gdy lekko przesunęłaś ręką po jego „koledze” Styles zadrżał i wydał z siebie cichy jęk na co ty rozpromieniałaś. Zaczęłaś go dotykać po całym podłożu jego kolegi. Wiedziałaś, że gdy to robisz Harry czuje się jak w niebie. Zatonęłaś pod kołdrą.
- Po obowiązkach czas na przyjemności- oznajmiłaś mu szeptem i zaczęłaś całować jego brzuch w każdym miejscu powoli zjeżdżając trochę niżej.
- Niżej Kochana…- wyszeptał Harry prawie niesłyszalnie ale ty jednak to usłyszałaś i na jego prośbę zaczęłaś całować jego przyrodzenie. Gdy wycałowałaś go już całego wzięłaś głęboki oddech. Polizałaś go jeszcze ostatni raz i wzięłaś do usta. Styles jęknął. Wyglądało to tak jakby cały czas na o czekał… Robiłaś ruchy „góra- dół” a w powietrzu słychać było jęki Harry’ego z rozkoszy jaką mu sprawiałaś.  Gdy już byłaś bardzo zmęczona odkryłaś kołdrę i ostatni raz liznęłaś Hazzokąde na co ona odpowiedziała ci wybuchem spermy. Chwilę się wahałaś ale potem zlizałaś ją z uśmiechem a Hazzę to jeszcze bardziej zaczęło podniecać.
- Myślałem, ze nie lubisz mojej spermy?- lekko się zdziwił
- W butelce? Nie… Z rozkoszy? Tak- odpowiedziałaś lekko zdyszana…
Parę minut później leżeliście już w twojej ulubionej pozycji. Polegała ona na tym, że chłopak znajdował się na dole a ty na górze. Wasze narządy intymne stykały się ze sobą co oznaczało, że obie strony czerpały z tego przyjemność. Przyrodzenie Harry’ego cały czas stało na baczność i czekało na więcej dotyku twojej piczki która ciągle się o niego ocierała. Ty natomiast całowałaś Hazzę po szyi słodko i namiętnie…
- Jesteś piękną, wspaniałą i bardzo utalentowaną dziewczyną- wyznał szeptem
- A ty energicznym, żadnym i pięknym towarzyszem- powiedziałaś między przerwami nie przestając go całować.
- Jesteś wyjątkowa. Każdą dziewczynę muszę zgwałcić aby mieć z tego jakąś korzyść- szepnął- A ty oddałaś mi się dobrowolnie i to jeszcze po tym jak cię traktowałem- ciągnął dalej- Wiem, ze nie powinienem tego robić ale czuję, że wolisz być wolna- uśmiechnął się lekko.
- Inne dziewczyny nie biorą pod uwagę tego, że też mogę mieć z tego korzyść- wyznałaś kończąc robić mu malinkę na szyi.
- Wiem, ze i tak uciekniesz więc po co to kryć?- spytał sam siebie- Dobra. Twoja torba jest pod łóżkiem a twój dowód w szafce nocnej- odpowiedział z spychając cię niego.- Nigdy o tobie nie zapomnę Piękna…- powiedział muskając ostatni raz twoje usteczka. Wstał zakrywając ręcznikiem dolną część swojego ciała i wyszedł. Na początku byłaś w szoku ale później wstałaś w pośpiechu i zaczęłaś się ubierać…
* KONIEC SCENY +18 *

Wzięłaś dowód i torebkę  wyszłaś na balkon. Było to pierwsze piętro.
- Dobra. Raz się żyje- powiedziałaś sama do siebie i wyskoczyłaś. Znalazłaś się na trawie. Usłyszałaś przez uchylone okno głos Niall’a: Młoda Ucieka! – Szybko wstałaś i zaczęłaś biec przed siebie. Wiedziałaś, że zaczną cię gonić więc biegłaś tyle ile sił miałaś w nogach. Ty to zawsze znalazłaś sobie wspaniałą porę do uciekania. Noc- przepięknie! Znowu wbiegłaś w pamiętną uliczkę. Gdy tylko dotarłaś do tej samej siatki tym razem bez zastanowienia zaczęłaś szybko się na nią wspinać. Znajdowałaś się już na samej górze i kątem oka dopiero zauważyłaś, że Styles dobiegł dopiero do siatki. Nie czekając na nic, skoczyłaś.
- Szlag!- powiedział waląc ręką o siatkę- Teraz dorwie ją Malik!- mówił zły powoli odchodząc os siatki. Ty wstałaś i patrzyłaś w jego stronę jak odchodzi co nie było najlepszym pomysłem ponieważ w tej chwili ktoś złapał cię za ramiona.
- Patrzcie co mam!- chwalił się chłopak- Sukę Styles’a! Malik będzie zadowolony- Ty na tą odpowiedz głośno krzyknęłaś za co dostałaś w pysk. Harry natomiast się odwrócił i spojrzał na ciebie. Wysłał ci współczujące spojrzenie i odszedł. Tylko tyle mógł zrobić. Niestety… To była zachodnia część Londynu na którą nie mógł wejść…
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy kolejną część moich bazgrołów… ;) Mam nadzieję, że się wam spodobała i zostawicie tutaj po sobie jakiś kom.  xD
*Imaginy będą teraz dodawane coraz rzadziej bo jest szkoła… -.-  Ale mam nadzieję, ze mnie nie opuścicie i zostaniecie ze mną i nadal będzie coraz więcej wyświetleń waszej aktywności *.*  Za co bardzo wam dziękuję! <33
CZYTASZ = KOMENTUJESZ